Zanim założyłam ten fartuch, spędziłam tysiące godzin obserwując mistrzów. W Polsce, Niemczech i Austrii uczyłam się nie tylko medycyny, ale przede wszystkim szacunku. Widziałam, jak wielką różnicę robi czuły dotyk i spokojny głos.
Dlatego w moim gabinecie nie ma "przypadków". Są historie. Jest Pimpek, który boi się zastrzyków, i Luna, która potrzebuje chwili, by zaufać.
Kiedy zdejmuję stetoskop, wracam do domu, gdzie czekają na mnie Lara i Freddy (moje psy) oraz Zuzia, Diesel i Frania (kocia ferajna).
To one nauczyły mnie najwięcej. Wiem, co czujesz, gdy Twój przyjaciel nie chce jeść, i rozumiem strach, gdy dzieje się coś złego. Jestem lekarzem, ale przede wszystkim – jestem opiekunką, tak jak Ty.
Medycyna weterynaryjna to nauka, która nigdy się nie kończy.
Ukończyłam 5.5-letnie studia na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej, zdobywając solidne podstawy teoretyczne i tytuł Lekarza Weterynarii.
Jeszcze w trakcie studiów wyjeżdżałam za granicę, by podpatrywać pracę najlepszych europejskich klinicystów i uczyć się nowoczesnych standardów leczenia.
Moje serce skradły gady. Regularnie uczestniczę w konferencjach i szkoleniach dotyczących chorób zwierząt nieudomowionych, aby pomagać tym najmniejszym pacjentom.
Na pierwszą wizytę zawsze przeznaczam więcej czasu. Nie spieszę się. Chcę poznać historię Twojego zwierzaka, jego nawyki i środowisko, w którym żyje.
Nie jestem w stanie zrobić wszystkiego. Jeśli Twój przyjaciel będzie wymagał sprzętu lub zabiegu, którego nie oferuję – wskażę Ci najlepszego specjalistę, który nam pomoże.
Leczę pacjenta, nie tylko objawy. Analizuję dietę, zachowanie i relacje w domu. Często to tam kryje się klucz do zdrowia Twojego Pupila.
Wiem, że wybór lekarza weterynarii to decyzja oparta na zaufaniu. Jeśli nie jesteś pewien, czy zajmuję się danym gatunkiem lub problemem – napisz do mnie.